Serwis wyszukanych haseł
cudzoziemka portal

Temat: Lokalizacja elektrowni atomowych w Polsce projekt zachodniopomorskie

A czy któś wkalkulował negocjacje z EKOLOGAMI :rofl: przynajmniej 5 lat aha w warmińko -mazurskim już elektowni wiatrowych stawiać nie będą bo na osi stawianych elektrowni wykryto FRUWAJĄCYCH EKOLOGICZNYCH DUDKÓW. POzdrawiam
Poruszyłeś istotny dla sprawy temat.
Ekolodzy czy eko-terroryści lub jak kto woli ekofile?
Forumowicz Józefq poruszył ten problem w temacie o sygnalizatorach, a ja wtrąciłem swoje 5 groszy.

Osobiście nie widzę powodu, dla któego miałbym zadzierać na tym forum z ekologami. Tym niemniej -
bez względu na wszystko - jak pseudoekolodzy chcą zarobić pieniądze - to założą protest -
a metoda wyciszenia ich nastrojów w tej sprawie to będzie mieszek z groszakami.
Przy takiej inwestycji zarabiają na koszty swojego utrzymania. :tommy:

Gdyby tak rząd postawił zadanie dla ekologów - niech oni wskażą miejsce - gdzie budować w Polsce
elektrownie atomowe? :bad:

Ludzie ci zapewnie włączą się do działania, jak już będą plany i ruszy inwestycja. Teraz siedzą cichutko
udają, że się nic nie dzieje. :offtopic:

Jednocześnie działania ekologów zostały dostrzeżone jako ubranie maskujące dla urzędników.

To co się dzieje pod dyktando wszelkiej maści pseudo-ekologów już dawno przekroczyło delikatną
granicę równowagi między dbałością o środowisko, a zdrowym rozsądkiem. Staramy się więc propagować
opinie przeciwstawne do głoszonych przez nich - zwłaszcza gdy widzimy, iż zasłanianie się protestami
"zielonych" maskuje często zwykłe nieróbstwo, brak kompetencji urzędników, "kadencyjność" rozumowania,
a nierzadko czyjąś niemałą korzyść finansową (za odstąpienie od protestów?).
Straty ponosi gospodarka i podatnicy przez przeciąganie realizacji inwestycji


Rząd przygotował kampanię na propagowanie ideii budowy elektrowni atomowych w Polsce.
Taka kampania informacyjna z udziałem najwybitniejszych osobistości świata nauki.
Sam jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało w praktyce. :orc:

Ministerstwo Gospodarki rozważa 28 lokalizacji budowy elektrowni jądrowych.
Aż 10 miejsc wskazało województwo zachodniopomorskie, a sąsiednie pomorskie - 4 lokalizacje.
Ostateczną decyzje w sprawie wyboru miejsc podejmie inwestor, czyli Polska Grupa Energetyczna SA.

Inwestor - nie ministerstwo wskaże lokalizację.
Co na to ekolodzy? Tego nie wiem.

Źródło: eurowybory.platforma.org/forum/index.php?showtopic=25586



Temat: Rok niekupowania niczego. O życiu etycznym i ekologicznym.
" />Przeczytałam fenomenalny felieton Magdaleny Moskal dzielę się z Wami

Nie kupuję tego!

Trafiłam kiedyś na amerykański dziennik kobiety (Judith Levine, Not Buying It), która postanowiła zrezygnować z napędzania konsumpcji i przez rok kupowała tylko produkty pierwszej potrzeby. Książki pożyczała z biblioteki i od przyjaciół, ubrań miała tyle, że starczyłoby jej jeszcze na parę lat. Podczas tego roku udało jej się odpowiedzieć na ważne pytanie: jaka jest różnica między potrzebą a zachcianką?

Takie zachowanie wpisuje się w wielki ruch Slow. Slow Life, Slow Food wybierają ludzie, którzy chcą swoje życie przeżyć po swojemu, nie pod dyktando działów marketingu wielkich koncernów. Paradoksalnie, życie z małym dzieckiem sprzyja życiu Slow. Dziecko uczy nas, że można świetnie bawić się balonikami za grosze i spędzić miłe popołudnie, obserwując zwierzęta. Poza tym przy dziecku staramy się być lepsi niż jesteśmy, żeby przekazać mu dobre wzorce. Potraktujmy je więc jako ważny powód, żeby poprawić jakość naszego życia.

Detoks z przedmiotów

Slow Life chętnie idzie w parze z ruchem Fair Trade. W morzu polskiego narzekania zapominamy, że należymy do uprzywilejowanej części społeczeństw. Jak żyć, żeby przynajmniej nie krzywdzić wyzyskiem tych gorzej urodzonych? Najtrudniej jest z dziecięcymi ubrankami, które w większości produkowane są w Chinach. Co zrobić, żeby moje dziecko nie chodziło w ciuszkach szytych przez inne dziecko? Naciskać na naszych dostawców, żeby uczciwie wynagradzali producentów towarów w innych częściach świata, albo‌ kupować u siebie.

To prawda, że ubrania dla dzieci ze znakiem Fair Trade są wyraźnie droższe i trudno zbudować z nich całą garderobę. Na szczęście polscy producenci szyją coraz ładniejsze rzeczy, a kolejnym Eko-rozwiązaniem jest wybieranie rzeczy używanych, a jeszcze nie całkiem zużytych.

Zamożni miejscy rodzice nie przepadają za grzebaniem w second handach, chętnie za to uczestniczą w modnych ostatnio swap-parties. Tu poprzedni właściciel jest znany, jak w rodzinie. Na dodatek samemu można pozbyć się nielubianych i nieprzydatnych przedmiotów. To przecież renesans najstarszej formy handlu – wymiennego! Nową jego odmianą – i przy okazji świetną zabawą dla całej rodziny jest swap party rzeczy dziecięcych, w mniejszym lub większym gronie ‘dzieciatych’ znajomych. Możemy powymieniać się ciuszkami i zabawkami – to lepsze niż chowanie ich do piwnicy, żeby dzieciaki o nich zapomniały i za jakiś czas odkryły na nowo.

Mądrzy rodzice wybierają coraz częściej mądre, ekologiczne zabawki, które nie uczą dziecka hałasowania i agresji. Ekologiczne zabawki – w odróżnieniu od produkowanych masowo w Chinach pluszaków i plastików – są często wykonywane ręcznie przez polskich producentów. Znalazłam nawet firmę, która wykonuje drewniane repliki zabawek XIX-wiecznych i przedwojennych, które wcale nie są droższe niż skomplikowane maszyny z dziecięcych marketów.

Ekologia czy ekonomia?

Życie Slow jest też bliskie szeroko pojętemu ruchowi ekologicznemu. I znowu: skoro mamy dziecko, nie możemy już dłużej być samolubni i myśleć, że po nas choćby potop. Trzeba chociaż w minimalnym stopniu zatroszczyć się o środowisko – dla naszych dzieci. Wprowadźmy w domu nawyk oszczędzania prądu i segregowania śmieci – nawet, jeśli nikt inny w okolicy tego nie robi. Unikajmy plastiku: coraz więcej badań potwierdza szkodliwy wpływ na nasze zdrowie bisfenolu A, obecnego w plastikowych butelkach. Dzieci chętnie angażują się w dzielenie i wrzucanie odpadów do odpowiednich pojemników: niebieskich, zielonych, żółtych‌

Jeśli możemy, wybierajmy jedzenie produkowane w pobliżu własnego miejsca zamieszkania i sprzedawane w małych punktach, a nie zwożone najpierw do magazynów centralnych hipermarketów, a potem rozwożone po sklepach w całym kraju. Taka żywność musi mieć chemicznie przedłużoną trwałość, bo inaczej nie wytrzymałaby tej podróży. A poza tym zbędny transport truje środowisko.

Jak uniknąć eko-podróbek? Pamiętam awanturę z siecią kawiarń Costa w roli głównej – tylko mały procent z pieniędzy, które ludzie dopłacali do kawy Fair Trade był rzeczywiście przekazywany producentom. No cóż, ufajmy certyfikatom: ktoś zdjął z nas ciężar mozolnego przekopywania się przez etykiety i sprawdzania dostawców. Można wierzyć certyfikowanym produktom z unijnym znakiem EcoCert albo Rolnictwa Ekologicznego, dostępnych choćby w sklepach ze zdrową żywnością. Robiąc tam zakupy, szybko odczujemy, jak oko odpoczywa od agresywnej reklamy i wszechobecnych logo wielkich firm.

Życie ekologiczne i etyczne często okazuje się teżĂ˘Â€Ś ekonomiczne. Wydajemy mniej, tylko inaczej niż chcieliby spece od neuromarketingu, dlatego nie ma co obawiać się, że te wielkomiejskie fanaberie zrujnują nam budżet.

Nie chodzi także o ekologiczny terror; wybierzmy te rozwiązania, które są nam bliskie i łatwo wykonalne. Metodą małych kroków można zdziałać wiele, a zdrowe i etyczne życie przyniesie Wam mnóstwo satysfakcji – z robienia czegoś dobrego. Nie tylko dla siebie.

Źródło: http://www.ciazowy.pl/felietony/magdale ... ,1278.html
Źródło: forum.pieluszkarnia.pl/viewtopic.php?t=428





© cudzoziemka portal Design by Colombia Hosting